RSS
poniedziałek, 29 października 2012

No ja nie wierzę. Mamy 29 października, a na dworze biało! Nie pamiętam takiego roku, żeby zima przyszła tak wcześnie. Ale ja osobiście nie narzekam...lubię zimę. Kocham te ogromne płatki śniegu spadające leniwie na ziemię. Uwielbiam śnieg iskrzący się w promieniach zimowego słońca. Może lubię zimę dlatego, że tak bardzo kojarzy mi się ze świętami. Z moimi ukochanymi Świętami Bożego Narodzenia. Dla mnie tylko te kilka dni w roku ma ten niepowtarzalny klimat, na który zawsze czekam z niecierpliwością.

Ale do rzeczy. Musze z satysfakcją stwierdzić, że zima mnie nie zaskoczyła, pomimo tego, że przyszła tak wcześnie. Dlaczego tak mówię? Wczoraj kupiłam świetną kurtkę i szalik - dzisiaj spadł śnieg. ;d W poszukiwaniu czegoś fajnego przemierzyłam sama nie wiem ile sklepów, zmierzyłam niezliczoną ilość kurtek w różnych kolorach, fasonach i rozmiarach. ;p Na początku chciałam kupić jakiś płaszczyk, ale po zmierzeniu kilku zrezygnowałam - ja z moim 160cm wzrostu w każdym płaszczu wyglądam po prostu komicznie. ;d Tak więc końcem końców postawiłam na jasno brązową kurtkę z TOP SECRETU. Pochodzi ona z kolekcji Claudia & Top Secret. Dobrałam do niej gruby, cieplutki szalik w żywym, turkusowym kolorze. Całość prezentuje się całkiem nieźle. ;)

 

 

http://www.sklep.topsecret.pl/ts/ubrania-damskie/tradycyjnie/kurtki/kurtka_damska/6/0/20/SKU0399

http://www.sklep.topsecret.pl/ts/ubrania-damskie/tradycyjnie/szaliki/szalik_damski/29/0/39

Tagi: moda
21:15, blogmenow
Link Komentarze (2) »
sobota, 27 października 2012

Jestem hardcorem. ;d

Nie wiem, jakim cudem udało mi się dziś znaleźć czas na upieczenie ciasta. Powstało gdzieś między trzecią łacińską deklinacją a walką o hegemonię w Europie Zachodniej w XVI w.... Tak, mniej więcej tam je wcisnęłam. ;p No i jest. ;) Wyglądem przypomina...hmm...no? Powiedzcie, że przypomina choć trochę to, co miało przypominać! ;d

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jak robi się taki prawdziwy "kopiec kreta". Kiedyś może gdzieś widziałam w necie jakieś zdjęcie, ale to co wyszło dziś spod mojej ręki jest odzwierciedleniem mojej fantazji i własnego kulinarnego gustu...bo przecież banany i czekolada to połączenie doskonałe! :)

20:58, blogmenow
Link Komentarze (1) »
piątek, 26 października 2012

Jest 22:39.

Piątek.

Mój rozum podpowiada, żeby w końcu zwlec się sprzed komputera, pójść do łazienki, a potem zaliczyć bliski kontakt z łóżkiem. Ale ciało temu niechętne. Zostaję póki co. Posiedzę na fejsie, sprawdzę pocztę...jeszcze tylko chwila i idę spać (tak sobie mów...).

Tak w ogóle to miałam szalony tydzień. Jestem zmęczona. Strasznie zmęczona. Rano wstaję i mam jakieś zakrzywienie czasoprzestrzeni. Na dworze coraz ciemniej, siadam na łóżku i rozkminiam czy to już na pewno pora wstawać. Wracam ze szkoły - za chwilę znowu robi się ciemno. Chce mi się spać, pomimo tego, że jest jeszcze wcześnie. W szkole jakaś masakra, codziennie sprawdziany, kartkówki, każdy coś od ciebie chce. Szaleństwo. Nauczycielka zapomina o sprawdzianie, na który uczyłam się już n-ty raz. Dość. Końcówka tygodnia z jakże szczęśliwą wiadomością o dwóch nowych koleżankach w klasie. 32 dziewczyny i 6 (?) chłopaków. Żeby jeszcze jakieś brzydkie były to bym zdzierżyła. Oj, coś czuję, że będą działać mi na nerwy. Ogólnie samopoczucie kiepskie. Tylko kilka smsów od bliskiej osoby pozwala mi nie zwariować. Dobrze, że ktoś jeszcze mnie kocha.

22:47, blogmenow
Link Komentarze (1) »
środa, 24 października 2012

Hej. ;)

W sobotę skończyłam a6w i nie mogę powstrzymać się żeby nie napisać tutaj o swoich wrażeniach. ;p 

Nie będę tłumaczyć czym jest a6w, wiele osób zapewne wie, a dla tych, którzy się z tymi ćwiczeniami nie spotkali podaje link: http://www.a6w.pl/ .

Ja dowiedziałam się o nich dosyć dawno, zaintrygowały mnie, nie powiem, ale zawsze wymyślałam jakąś wymówkę, byle tylko ich nie zaczynać. Za dużo się naczytałam o tym, jakie to ciężkie i mało kto daje radę dotrwać do końca. A wiedziałam, że jak już zacznę to się nie poddam. Ogólnie rzecz biorąc, nie ma dnia, w którym bym nie ćwiczyła, więc pewnego razu pomyślałam sobie: "co mi szkodzi?", wydrukowałam plan ćwiczeń i zaczęłam.

Żeby jakoś uporządkować swoje przemyślenia na ten temat, przedstawię je w tabelce zalet i wad.



Zalety

Wady

+ Są efekty. Może nie takie, jakich bym się spodziewała, ale mięśnie brzucha całkiem wyraźnie się zarysowują i są zdecydowanie wzmocnione - zauważyłam to podczas wykonywania innych ćwiczeń (kiedyś sprawiały mi one pewne trudności, a teraz bam! bam! wszystko idzie jak po maśle. ;d). Nie powiem, żebym była jakoś szczególnie zadowolona z tego co osiągnęłam przez te 42 dni, ale tłumaczę to tym, że pewnie zdecydowanie większe efekty są u osób o wadze "piórkowej", do których ja niestety nie należę. ;p

+ Ćwiczenia są dobrze rozplanowane - od dosłownie kilku minut na początku po ponad pół godziny w ostatnich dniach. Pozwala to na stopniowe przyzwyczajanie organizmu do coraz większego wysiłku.

+ Fajnie, że jest to tak rozpisane na każdy dzień - wydrukujesz sobie taką tabelkę i masz motywację, żeby nie opuścić ani jednego dnia. Ja skreślałam sobie codziennie jedną linijkę - chociaż przyznam, że były dni, w których kompletnie nie miałam ochoty na te ćwiczenia. Ale nie odpuściłam. Kiedyś wróciłam o 5 rano z wesela i już nie opłacało mi się iść spać, więc posiedziałam trochę przed komputerem, a potem zabrałam się za a6w pomimo tego, że byłam meega zmęczona. ;p

+ Ćwiczenia są stosunkowo łatwe. Nie ma w nich nic skomplikowanego, jedyna trudność może wynikać z dużej ilości powtórzeń.

- NUUUUUUDA! Ogromna, niezmierzona nuda. Jeszcze nigdy nie robiłam tak monotonnych ćwiczeń. Na początku jest jeszcze jako tako. Ale im więcej powtórzeń, tym gorzej. W ostatnich dniach na przykład robimy 3 serie po 24 powtórzenia każdego ćwiczenia, to daje 72 powtórzenia x 6 ćwiczeń czyli 432 powtórzenia. Zasnąć można, liczyć już się nie chce i tylko się człowiek zastanawia: "kiedy koniec?".

- Ćwiczenia zajmują strasznie dużo czasu. Szczególnie jest to ważne dla osób tak zalatanych i wiecznie zajętych jak ja. Na końcówkę poświęcałam aż 37 minut dziennie, pomimo tego, że nie robiłam żadnych przerw, ani między ćwiczeniami, ani między seriami. Kładłam się na podłodze i tak przez 37 minut robiłam te 432 powtórzenia. ;d

- Mogą powodować ból kręgosłupa. Wiem, że jest to kwestia nieprawidłowego wykonywania niektórych ćwiczeń, ale dosyć często czułam się po prostu zniechęcona nie tym, że bolą mnie mięśnie brzucha, ale tym, że czuję okropny ból w karku, zwłaszcza podczas ćwiczenia 1 i 2.

Podsumowując: Fajnie było spróbować a6w, jestem  z siebie mega dumna, że dotrwałam do końca, ale myślę, że inne ćwiczenia wykonywane w takiej ilości i przez tak długi czas przyniosłyby takie same lub może nawet lepsze efekty. Niemniej jednak, nie żałuję, że spróbowałam i mogłam się na własnej skórze przekonać, na czym polega fenomen tego niesamowicie popularnego treningu.

 

Co robię obecnie? Wróciłam do ćwiczeń, które wykonywałam zanim zaczęłam a6w. Teraz jest to

·         10 - minutowy trening ramion z Mel B

·         10 - minutowy trening brzucha z Mel B

Kiedyś robiłam też 10 - minutowy trening nóg i 20 - minutowy trening całego ciała, również z Mel B. Kurcze, uwielbiam tą babkę! Prowadzi treningi w tak niesamowicie fajny sposób, że nawet nie wiem, kiedy ten czas upływa. :) Ćwiczenia są naprawdę przyjemne i szczerze je polecam. Dla mnie to taka prawdziwa chwila relaksu - możliwość oderwania się od nauki i zrobienia czegoś dla siebie. ;)


Staram sie coraz bardziej rozkręcać swojego bloga. ;) Po prawej stronie dodałam linki do ciekawych stron/ blogów, które regularnie odwiedzam. Są tam zarówno blogi kulinarne, jak i te z recenzjami, modą, itp. Przeważają jednak te związane z kuchnią, ponieważ moim marzeniem od dawna jest prowadznie własnego bloga śniadaniowego, jednak jakoś nie mogę się za to zabrać.;p Na razie planuje wstawiać tutaj jakieś ciekawe przepisy, czy chociażby zdjęcia moich kulinarnych eksperymentów. ;)

Czyli ogólnie są to linki do tego, czym się interesuje. Szczerze polecam te strony! Są one dla mnie ogromną inspiracją!

 
1 , 2
blogmenow@wp.pl Napisz, na pewno odpiszę! :) Odwiedziło mnie:
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin